Sklep powesci Kolejny blog oparty na WordPressie

2mar/100

O co poszło? Mężczyźni czy pieniądze?

Włączyła zapłon, mamrocząc modlitwę w intencji samochodu. Miała szczęście. Odjeżdżając pędem, spoj­rzała w lusterko i zobaczyła, że mężczyzna wykrzykuje coś za smugą kurzu, którą zostawiła. Nie wiedziała, skąd się wzięła jego wściekłość, ale wiedziała, na kim ją wyładuje - na dzieciach. Nie ma się czym denerwować. Świat roi się od brutalnych ojców i matek-tyranów, a co za tym idzie - okrutnych, nieczułych dzieci. Tak wy­gląda kolej rzeczy. I nikt nic nie poradzi na prawa rządzące gatunkiem.

Ulga spowodowana ucieczką wyciszyła wszelkie inne reakcje na jakieś dziesięć minut, ale potem nerwy dały o sobie znać i zaczęła się trząść, tak gwałtownie, że musiała się zatrzymać w pierwszym napotkanym cywili­zowanym miejscu, aby trochę się uspokoić. Spośród około tuzina sklepów wybrała małą restauracyjkę, gdzie zamówiła kawę i kawałek słodkiego placka, a potem poszła do toalety, aby spryskać zimną wodą swoją za­płonione policzki. Samotność, nawet tak krótka - oto hasło, które wywołało łzy. Gapiąc się na swoje wzburzo­ną, pokrytą wypiekami twarz, odbitą w pękniętym lust­rze, zaczęła szlochać tak gwałtownie, że nic, nawet wejście innej klientki, nie mogło jej powstrzymać.

Nowo przybyła kobieta postąpiła zupełnie inaczej niż Lori postąpiłaby w takiej sytuacji. Nie wycofała się. Zamiast tego, uchwyciwszy spojrzenie Lori w lustrze, spytała:

- O co poszło? Mężczyźni czy pieniądze? Lori wytarła łzy palcami.

- Przepraszam - powiedziała.

- Kiedy ja płaczę - powiedziała dziewczyna, rozczesując farbowane henną włosy - chodzi zawsze albo o mężczyznę, albo o pieniądze.

Nieskrępowana ciekawość tej dziewczyny pomogła powstrzymać potok nowych łez.

- Mężczyzna - odparła Lori.

- Zostawił cię, prawda?

- Niezupełnie.

- Jezu - odezwała się dziewczyna. - Wrócił? To nawet gorzej.

Ta uwaga wywołała blady uśmiech Lori.

- Wracają zwykle ci, których się nie chce, no nie? - ciągnęła dziewczyna.

Komentarze (0) Trackbacks (0)

Brak komentarzy.


Dodaj komentarz


Brak trackbacków.