Sklep powesci Kolejny blog oparty na WordPressie

2mar/100

Dla kogoś z fantazją każdy kierunek jest dobry.

Mówisz, żeby się odwalili, a oni wracają jak psy...

Na wspomnienie psów Lori stanęła przed oczami scena pod garażem i poczuła, jak znów jej zbiera się na płacz.

- Ach, zamknij się Sheryl - dziewczyna zbeształa samą siebie - wszystko psujesz.

- Nie - powiedziała Lori. - Naprawdę nie. Muszę się wygadać.

Sheryl uśmiechnęła się.

- Tak bardzo, jak ja muszę się napić kawy?

Nazywała się Sheryl Margaret Clark i potrafiłaby chyba nawet od aniołów wyciągnąć informacje. Zanim minęła druga godzina rozmowy i wypiła piątą kawę, Lori opowiedziała jej całą smutną historię, od momentu spot­kania z Boone’em do momentu, kiedy ona i Sheryl wymieniły spojrzenia w lustrze. Sama Sheryl też miała -historię do opowiedzenia - bardziej komedię niż trage­dię - o pociągu jej kochanka do kart, i o swym własnym pociągu do jego brata, co skończyło się pyskówką i roz­staniem. Ruszyła w drogę, aby zapomnieć.

- Nie robiłam tego od dzieciństwa - stwierdzi­ła. - Ot tak iść, dokąd poniesie mnie fantazja. Zapom­niałam już, jakie to fajne uczucie. Możemy jechać razem. Do Shere Neck. Zawsze chciałam zobaczyć to miasto.

- Naprawdę? Sheryl zaśmiała się

- Nie. Ale to cel dobry jak każdy inny. Dla kogoś z fantazją każdy kierunek jest dobry.

Komentarze (0) Trackbacks (0)

Brak komentarzy.


Dodaj komentarz


Brak trackbacków.